Metody nauki: fiszki

Fiszki

Jak się uczyć. Fiszki.

Pracuję z osobami dorosłymi. A dorośli mają jedną, uniwersalną cechę. Nie mają nadmiaru czasu. Dlatego już wygospodarowanie chociażby jednej godziny w tygodniu na systematyczne spotkania ze mną to duże poświęcenie – i o dziwo, wielu osobom wystarczy do stopniowego nabywania biegłości językowej, bez dodatkowej, samodzielnej nauki pomiędzy naszymi spotkaniami.

Rozumiem to! Jako przedsiębiorca, mąż, ojciec wiem z pierwszej ręki, że nadmiar obowiązków OBEZWŁADNIA. Jednak moim zadaniem jest zawsze prosić, żebyś spróbowała przynajmniej przyswoić słówka poznane na lekcji.

Kilkanaście słówek do wbicia w głowę na całe życie PLUS brak czasu? Jest rozwiązanie.

Fiszki, czyli jak się uczyć języka angielskiego?

Fiszki to małe kartoniki. Musisz poświęcić pięć minut po naszej lekcji, żeby wpisać na nie nowe wyrazy – z jednej strony kartonika polskie znaczenie, z drugiej angielski wyraz i jego wymowę. Ja swoje fiszki kupuję na dziale papierniczym w sklepach TEDi – mają nawet zgrabne tekturowe pudełka do ich przechowywania. Dlaczego nie wycinam kartoników sam? Bo tak jak i Ty NIE MAM CZASU.

Ta metoda nauki jest idealna do rzeczy, które musisz mniej lub więcej wryć w pamięć DOKŁADNIE. Jakieś konkrety – a do takich należą wyrazy obce. Nie sprawdzi się, jeśli musisz po prostu ZROZUMIEĆ jakieś zagadnienia.

Fiszki spisują się, bo możesz je zabrać ze sobą i – niczym partyzant autodydaktyzmu – sięgać po nie w tych setkach momentów ciągu dnia, kiedy i tak musisz CZEKAĆ.

Robisz tak: Rano otwierasz pudełko z fiszkami i wkładasz do kieszeni garść fiszek z pierwszej przegródki. A potem? Proszę bardzo. Czekasz na windę – powtarzaj słówka z fiszek. Czekasz w kolejce – sięgnij do kieszeni po fiszki. Jesteś w toalecie? Tak, tam też! Fiszki!

Wiem. Tępe skrolowanie Instagrama w toalecie jest ciekawsze. Ale nauka jest bardziej satysfakcjonująca. W końcu ten cholerny angielski był dla Ciebie powodem do wstydu od lat! A teraz w końcu nakopiesz mu do tyłka!

Co jest ważne podczas nauki z fiszek

Kluczem do nauki przy pomocy fiszek są DWIE SPRAWY:

Pierwsza, to WMÓWIENIE SOBIE, że od tej pory fiszki będą Twoim super-hobby. Dasz radę! Musisz zacząć czerpać perwersyjną przyjemność z głupiej nauki słówek – bo to dla Ciebie dobre. Musisz ćpać fiszki, rozumiesz? Cieszyć się z każdego nowego kartonika i każdego nowego zapamiętanego słowa.

Druga to… POWTARZANIE!

„Powtarzanie? A dokładnie, panie Woliński-Mądrasiński?”

W swoim pojemniku na fiszki zrób pięć przegródek. Fiszki z pierwszej przegródki, już opanowane i wryte na blachę, przekładasz do drugiej przegródki. I dajesz im tam poleżeć!

Wróć do nich po jakimś czasie. I ucz się znowu. A kiedy je umiesz – przełóż do trzeciej przegródki. I tak dalej.

Powtórki są KONIECZNE! Przecież zanim zaczęliśmy się spotykać na naszych konwersacjach angielskiego też ZNAŁAŚ wiele słów. Ale miałaś ogromne problemy z przypomnieniem ich sobie, kiedy akurat ich potrzebowałaś, prawda? A kiedy w końcu Ci podpowiedziałem jaki to wyraz, byłaś wściekła – bo przecież ZNAŁAŚ ten wyraz, do jasnej cholery! Ale nie mogłaś go sobie przypomnieć! To właśnie rezultat nauki bez powtarzania.

Na podobnej zasadzie działa wiele aplikacji na smartphona. Kluczem ich skuteczności jest umożliwienie POWTARZANIA, a potem używania ich podczas swobodnej konwersacji podczas spotkań z serii nauka języka angielskiego on-line.

Fiszki to stara metoda i sprawdza się prawie do wszystkiego – jedyny ból, to ten moment, kiedy trzeba siąść i wpisać na nie informacje do zapamiętania. Nigdy się nie chce… Ale zastanów się – wpisanie raptem kilku nowych słówek? Kiedy masz wszystko przygotowane i wprowadzony kiszkowy system? Proooo-szę. Łatwizna. 3 minutki max. A potem można je ćpać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.